Pytania rodziców przedszkolaków

Autor:
Hanna Lemańska-Węgrzecka
4 czerwca, 2021

Nasze dziecko. Jakie jest? Jakie będzie? Czy uda się nam tak pokierować jego wychowaniem, żeby było dzielne, mądre, śmiałe, żeby w życiu osiągało sukcesy. Co robić, jak postępować, by go nie zranić? Ile wymagać? Kiedy ustąpić? To przykłady pytań, które codziennie zadają sobie rodzice. Pytań i wątpliwości w swoje rodzicielskie umiejętności. Bo jeśli nie nauczyło się wierszyka równie szybko, jak dziecko sąsiadów, może to nasza wina. Jeśli schowało się pod przysłowiową spódnicę mamy podczas powitania z przyjaciółmi, to może to nasza wina? Jeśli się brudzi, kaprysi i złości się, to może to również nasza wina? A jeśli jest spokojne i nie sprawia nam kłopotów, to może to także rezultat naszych rodzicielskich błędów. Nasza rodzicielska miłość często objawia się niepokojem o dziecko, czujnym, nieufnym przyglądaniem się jak się rozwija, czy aby na pewno wszystko jest w porządku.

W miarę jak dziecko rośnie w jego otoczeniu, pojawiają się kolejne osoby. Wcześniej to my rodzice mieliśmy pełną kontrolę nad tym jak spędza czas, co i kiedy je, czego od swojego dziecka wymagamy, jakie są nasze wychowawcze priorytety. Gdy idzie do przedszkola, zaczyna coraz więcej czasu spędzać pod opieką swoich pań i to one zaczynają przejmować od rodziców dużą część naszych wychowawczych zadań. Dlatego spójność, wymiana, współdziałanie rodziców i wychowawców ma ogromne znaczenie zarówno dla rozwoju dziecka, jak i naszego rozwoju jako rodziców.

Gdy zaczyna chodzić do przedszkola

Jest wiele ważnych informacji, które warto wówczas przekazać wychowawcy. Przede wszystkim informacje o tym jak dziecko rozwijało się do tej pory. Pod czyją opieką pozostawało przed przyjściem do przedszkola; czy było cały czas z mamą, czy też opiekowała się nim babcia albo niania. Czy uczestniczyło w zajęciach adaptacyjnych? Zdecydowanie warto również powiedzieć o tym, jak wygląda aktualna sytuacja dziecka, co zmienia się w jego rodzinie wraz z pójściem do przedszkola, czy mama, która nie pracowała, zaczyna pracować, czy wyjeżdża babcia, która przez minione lata mieszkała z rodzicami, czy decyzja o wysłaniu dziecka do przedszkola wiąże się z rozstaniem z nianią, a może w rodzinie pojawia się kolejne dziecko. Wychowawca, któremu powierzamy dziecko, powinien wiedzieć, jak zorganizowane jest życie rodzinne, kto będzie przyprowadzał dziecko do przedszkola i kto je odbierał, o której godzinie rodzice wracają z pracy i kto popołudniami opiekuje się dzieckiem, czy w domu są oboje rodzice, czy tylko jedno z nich. Czy dziecko ma rodzeństwo, czy jest jedynakiem?

Wychowawcy powinni również wiedzieć o wszelkich chorobach i dolegliwościach dziecka, o branych lekach, wymaganiach dietetycznych.

Dlaczego wychowawca powinien wiedzieć o tylu sprawach pozornie nie związanych z dzieckiem? Powinien, bo łatwiej mu wówczas zrozumieć emocje dziecka i jego zachowanie. Bo jeśli Kasia jest smutna, to niekoniecznie dlatego, że nie podoba się jej przedszkolna zabawa, czasami dlatego, że tęskni za swoją babcią lub mamą, która właśnie wyjechała w delegację.

Czy i jak mówić o kłopotach wychowawczych

Często rodzice, oddając dziecko do przedszkola, niemal zasypują panie informacjami o swoich wychowawczych trudnościach i o rozwiązaniach, które wypracowali. Informacje te mają pewną wartość, ale … Staś nie znosi mleka, proszę mu więc nie dawać na śniadanie zupy mlecznej. Kasia kategorycznie odmawia siadania na nocnik, proszę jej do tego nie zmuszać, mówi mama, wręczając pani torbę jednorazowych pieluch. Zosia bardzo lubi bawić się sama, gdy nie będzie chciała bawić się z dziećmi, proszę jej na to pozwolić. Pawełek często dostaje ataków histerii – mówi jego tata. Gdy będzie się tak źle zachowywał w przedszkolu, proszę nie zwracać na niego uwagi, aż się uspokoi. My tak robimy – dodaje – i to przynosi najlepszy skutek. Tymczasem Staś z apetytem zjada zupę, Kasia, naśladując inne dzieci, uśmiechnięta siedzi na nocniku, Zosia okazuje się duszą towarzystwa, a Pawełek spokojnym, pogodnym chłopcem. Normą jest, że dzieci w domu i  w przedszkolu zachowują się inaczej, wszak obie te sytuacje są zupełnie inne. Tu dzieci szybko zasygnalizowały gotowość do innego od przewidywanego przez rodziców zachowania, ale nie zawsze tak jest. Czasami informacje o dziecku działają jak etykiety, utrudniając wychowawcy poznanie dziecka, przysłaniają  jego prawdziwą naturę. Nie zawsze również wychowawcze rozwiązania podpowiadane przez rodziców bywają skuteczne – sytuacja w przedszkolu jest inna niż w rodzinie, pozwólmy zatem pani samodzielnie poszukiwać rozwiązań.

A więc nie mówić? Mówić, ale może nieco inaczej. W domu Staś nie pija mleka, nie wiem, jak będzie w przedszkolu. Nie udało się nam znaleźć dotychczas sposobu, by nakłonić Kasię do siadania na nocnik. W domu Zosia bardzo często bawiła się sama, proszę popatrzeć, jak będzie w przedszkolu. Lepiej więc zamiast etykiet, zostawić pani pole do jej własnych obserwacji zachowania dziecka i poszukiwania  jej własnych rozwiązań. Zamiast więc opowiadać o dziecku jak o kimś całkowicie ukształtowanym, lepiej umawiać się co jakiś czas na spotkanie z panią i pytać, pytać, pytać, by dzięki odpowiedziom pani zyskiwać wgląd w tę część życia naszego dziecka, w której nie możemy uczestniczyć inaczej. To szansa, by je lepiej poznać, a czasem nawet zmienić swoje o nim wyobrażenie.

Przedszkole zrobi to za mnie

Madzia jest uparta, na wszystko mówi nie, walczy z nami i nieustannie wymusza ustępstwa. Proszę, aby pani była wobec niej konsekwentna, proszę jej nie ustępować, nawet jeśli bardzo upiera się przy swoim, najwyższy czas by nauczyła się posłuszeństwa – mówi mama. W domu małej Madzi wszystko wolno, rodzice są zbyt zajęci, by szukać sposobu przekonania dziewczynki do swoich oczekiwań. W rezultacie rządzi tam czteroletnia Madzia. Efekty są niedobre, dziewczynka jest małą złośnicą, która buntuje się coraz częściej, jakby chciała zmusić rodziców do przejęcia władzy. Kaprysy córki męczą mamę i tatę. Męczy ich również poczucie winy – wiedzą, że tak być nie powinno i obawiają się, co będzie, gdy dziewczynka podrośnie. Ale, mimo wielokrotnych postanowień, zmiana relacji między dzieckiem i rodzicami, jest trudna. Ciągle brakuje czasu, by być konsekwentnym. No i cierpliwości, bo wybuchy złości zdarzają się coraz częściej. Zadanie poskromienia małej złośnicy otrzymuje pani w przedszkolu. Będzie prowadziła trudną walkę o zachęcenie Madzi do współdziałania, walkę tym trudniejszą, że prowadzoną samotnie. Pomiędzy wymaganiami rodziców i wychowawców jest ogromna przepaść stanowiąca dla dziewczynki kolejne źródło niepokoju. Trudno jej zrozumieć, dlaczego w domu  może robić coś, czego w przedszkolu robić jej nie wolno. Trudno zrozumieć, kto z dorosłych ma rację, kto chce dobrze, a kto źle.

Choć reguły rządzące w przedszkolu i w domu bywają nieco inne, przedszkole nie może rekompensować wychowawczych braków w rodzinie. Powierzenie zadań wychowawczych, które są za trudne dla rodziców, nauczycielom sprawia, że oczekiwania wobec dziecka w obu tych miejscach stają się zupełnie niespójne, stają się dla niego, a w efekcie także dla dorosłych źródłem kolejnych kłopotów. A więc przedszkole nie może pomóc? Może, bo tam będą jasne reguły, tam będzie konsekwencja, nie ta zamiast rodziców, ale ta dotycząca codziennych przedszkolnych sytuacji. Przedszkole da dziecku szansę odpoczynku od niekonsekwencji rodziców, a rodzicom szansę dystansu wobec problemów z dzieckiem. Ten dystans warto wykorzystać, by nabrać sił do zmiany panujących w rodzinie reguł gry. Sygnały, że dziecko ma pewne trudności w przedszkolu warto wykorzystać jako impuls do refleksji nad tym co dzieje się w otoczeniu dziecka co wywołuje jego smutek, niepokój, złość. Nie zawsze przyczyną trudności ujawniających się w przedszkolu, jest bezpośrednio sytuacja przedszkolna.  I dlatego również refleksja nad przyczynami trudności dziecka oraz tym jak mu pomóc powinna być wspólną refleksją rodziców i nauczycieli.

Czytaj również

Dziecko u psychoterapeuty

Rozwój dziecka i jego funkcjonowanie bywa przyczyną wielu rodzicielskich pytań i rozterek. Nie jest łatwo zrozumieć dziecko i często zaskakujące rodziców zachowania. Nie jest też łatwo reagować na nie w taki sposób, by dziecko mogło skorzystać z pomocy

Czytaj więcej >

Witaj szkoło!

Wrzesień to początek roku szkolnego. To jednocześnie koniec wakacji. Nie tylko dla dzieci, również dla nas dorosłych, rodziców. Jak o tym czasie myślimy? Co przekazujemy naszym dzieciom? Czy początek szkoły oznacza początek czegoś nowego, ekscytującego, zmianę, która przyniesie

Czytaj więcej >

Terapeutyczna przyjaźń

Z obserwacji potwierdzonych badaniami wiadomo, że różnimy się między sobą potrzebą wsparcia, gotowością do jego dawania i przyjmowania, percepcją tego, co oferują nam inni. Kobiety mają przez całe życie więcej koleżanek i przyjaciółek niż mężczyźni. Od dzieciństwa dziewczęta

Czytaj więcej >

Kontakt

Zdjęcie lokalizacji pracowni psychologicznej Ego na ulicy Murmańskiej

Praga Południe, Wawer, Wesoła, Rembertów, Ząbki, Gocław

Pracownia Psychologiczna Ego.
ul. Murmańska 6 lok. 5
04-203 Warszawa

Pracownia Psychologiczna Ego


NIP 952 135 35 62, REGON 017441219

Murmańska 6 lok. 5,
04-203 Warszawa
Nr konta: 54 1140 2004 0000 3802 7577 5722

Pracownia Psychologiczna Ego
Niepubliczna Poradnia
Psychologiczno-Pedagogiczna

NIP 952 135 35 62, REGON 384083617
ul. Murmańska 6 lok. 5,
04-203 Warszawa

Masz pytanie?
Skontaktuj się z nami

Pracujemy online

Grafika pokazująca kobietę przy telefonie i smartfonie
Logotypy komunikatorów internetowych

Naszym Klientom proponujemy również konsultacje i terapię online. Jeśli nie możesz spotkać się z nami w gabinecie, przeczytaj jak korzystać z konsultacji zdalnych i umów się na wizytę.