Psychosomatyka

Autor:
Ewa Gębal
12 kwietnia, 2021

Psychosomatyka od dawna stanowi przedmiot zainteresowania i fascynacji psychologów, psychoterapeutów oraz wszystkich zainteresowanych relacją ciało – dusza człowieka. Dowodów na to, jak umysł wpływa na nasze ciało jest wiele – dostrzegamy je praktycznie każdego dnia. Niektóre z nich bywają tak powszechne, iż nie skupiają szczególnej uwagi. Tak na przykład, łzy to słona woda, którą produkują kanaliki znajdujące się w oku. Łzy stanowią odpowiedź na doświadczane przez nas uczucia. Płaczemy kiedy czujemy smutek, żal, złość, ale również w momentach szczęścia i radości, kiedy się śmiejemy. Niekiedy jednak bywa tak, iż nasze ciało reaguje gwałtowniej na pojawiający się bodziec. Z pewnością kojarzymy sytuacje, w których na skutek przeżywanego stresu poczuliśmy gwałtowne kołatanie serca, zawroty głowy, dzwonienie w uszach. Być może mamy także doświadczenie bólów mięśni, brzucha, głowy w odpowiedzi na doświadczany stresor. O tym, jak bardzo nasz umysł jest w stanie wpływać na ciało świadczyć będą także omdlenia na skutek silnych emocji czy drżenie ręki kiedy podpisujemy ważny dokument, itp.

Większości reakcji naszego ciała jesteśmy świadomi. Te, które mają podłoże czysto fizyczne najłatwiej jest nam zrozumieć i zinterpretować. Na przykład kiedy boli nas głowa z powodu przegrzania bądź odwodnienia. Natomiast znacznie większego wysiłku i refleksji wymagają od nas te cielesne reakcje, których podłoże leży w psychice. Określenie „teatr ciała” doskonale oddaje stan jakiego wówczas doświadczamy, w którym to umysł układa emocjonalny scenariusz dla naszego ciała, ciało natomiast odgrywa w tym spektaklu główną rolę.

 Słowo „psychosomatyczny” odnosi się do objawów fizycznych, których przyczyna leży w sferze psychiki. Pojawienie się łez lub zaczerwienienie się są zjawiskami normalnymi nie świadczącymi jeszcze o chorobie. O zaburzeniach psychosomatycznych mówimy,  kiedy występujące objawy pogarszają nasz ogólny stan zdrowia, upośledzają codzienne funkcjonowanie, wywołują cierpienie. Wart podkreślenia jest fakt, że towarzyszące dolegliwości nie mają uzasadnienia medycznego, nie znajdują wyjaśnienia w wynikach badań. Zaburzenia psychosomatyczne nie przypominają żadnych innych chorób, żyją swoim życiem. Zachorować może każda część naszego ciała: głowa, brzuch, serce, itd. Jednak choroby psychosomatyczne mogą przybrać również bardziej drastyczny charakter i występować np. pod postacią paraliżu, drgawek, uniemożliwiając normalną aktywność. Jedyne, co ogranicza powyższe dolegliwości to kreatywność ludzkiego umysłu, w którym mają one swoje źródło. Na szczęście ciężkie przypadki zaburzeń psychosomatycznych są rzadkie, ale już te łagodniejsze występują całkiem często. W zaburzeniach psychosomatycznych objawy fizyczne maskują problemy emocjonalne. Skoro objawy te ukrywają emocjonalne napięcie będące ich źródłem, to siłą rzeczy osoby cierpiące na poszczególne dolegliwości poszukują choroby wyjaśniającej ich stan. Po diagnozę udają się do gastroenterologów, kardiologów, neurologów, okulistów, w zależności od lokalizacji dolegliwości, jednak rzadko do psychiatrów. Wizyta u psychiatry wiązać by się mogła z usłyszeniem, iż przyczyna dolegliwości ma podłoże emocjonalne. Może być to trudne dla pacjenta, budzić złość. Dla lekarza poza subiektywnie odczuwanym cierpieniem istotne jest zachowanie pacjenta, stopień zamartwiania się, odczuwany lęk, sposób w jaki pacjent roztrząsa swoje problemy zdrowotne, stopień jego niepełnosprawności wywołanej objawami. Kiedy ból pacjenta się nasila, zaczyna on unikać wszelkich codziennych aktywności, może np. przestać pracować. Sytuacja diagnozy choroby psychosomatycznej nie jest też łatwa z perspektywy specjalisty, który często czuje obawę, że mógł coś przeoczyć. Pacjenci, którym trudno przyjąć, iż mają do czynienia z somatyzacjami często szukają potwierdzenia u innych specjalistów, zasięgają wielu różnych opinii, chcąc uzyskać medyczne potwierdzenie swojego cierpienia. Kolejne prawidłowe wyniki badań przyjmują zatem z frustracją i swoistym rozczarowaniem, czując się niezdiagnozowanym bądź nieuleczalnie chorym. Proces taki sprzyja utrwalaniu się hipochondrycznego nastawienia, co znacznie utrudniać będzie proces leczenia. Dla niektórych diagnoza trudności natury psychicznej wiąże się z upokorzeniem i stygmatyzacją bardziej niż diagnoza choroby somatycznej. Ci jednak, którzy pogodzą się z psychiatrycznym rozpoznaniem mają większe szanse na powrót do zdrowia.

Przyjrzyjmy się bardziej szczegółowo kilku pojęciom związanym z omawianym tematem. Somatyzacja to termin opisujący tendencję do pojawiania się u kogoś objawów fizycznych w odpowiedzi na stres i emocje. Jeśli zaczyna mnie boleć głowa kiedy ktoś wywiera na mnie presję to mogę powiedzieć, że somatyzuję. Mimo to somatyzacja wcale nie musi prowadzić do pojawienia się zaburzenia pod postacią somatyczną. Somatyzowanie to coś co przytrafia się nam wszystkim każdego dnia. To podstawowy mechanizm wykorzystywany przez ciało do manifestowania trudności na poziomie psychicznym. Jeśli objawy mijają i nie powodują znaczącej niepełnosprawności to na ich podstawie nie diagnozuje się zaburzeń pod postacią somatyczną. Zaburzenie pod postacią somatyczną bowiem to rzadki i poważny problem zdrowotny. Takie rozpoznanie stawia się osobom, które mają wiele objawów a przy tym niewielkie szanse na wyzdrowienie. To ekstremalny kraniec tego typu zaburzeń. Na przeciwległym biegunie tegoż spektrum znajdziemy nieokreślone zaburzenia z objawami somatycznymi, które pojawiają się w życiu pacjenta i samoistnie znikają, trwają krócej i nie sieją aż tak dużego spustoszenia. Przykładem może być ból stawów, który pojawia się okresowo i znika, a którego nie da się go wyjaśnić aktualnym stanem ogólnomedycznym. Ból ten ogranicza sprawność jednostki, powoduje cierpienie, przeszkadza na co dzień, ale nie towarzyszą mu inne objawy. Kolejnym istotnym terminem są zaburzenia konwersyjne będące neurologiczną odmianą zaburzenia pod postacią somatyczną. W tym przypadku poziom niepełnosprawności również nie daje się wytłumaczyć żadną chorobą somatyczną. Różnica polega na tym, że pacjent doświadcza objawów neurologicznych, np. bólu, drgawek, utraty czucia. Warto podkreślić, że w przypadku zaburzenia pod postacią somatyczną lub zaburzenia konwersyjnego chory może jednocześnie cierpieć na chorobę somatyczną. Weźmy za przykład dobrze leczoną, stabilną w przebiegu astmę. Wyniki badań są prawidłowe, brak jest jakichkolwiek szmerów w płucach. Mamy prawo sądzić, iż choroba została opanowana, jednak pacjent wciąż narzeka, że brak mu tchu. Jeśli astma jest leczona prawidłowo i istniejących objawów nie da się nią wytłumaczyć, możemy uznać, że są to objawy psychosomatyczne. Podobna sytuacja może mieć miejsce w odniesieniu do innych narządów, np. tarczycy, jelit, serca.

Można pokusić się o stwierdzenie, iż w pewnym sensie każdy pacjent ma wpływ na swoją chorobę-chorobę somatyczną. Nasza osobowość i życiowe doświadczenia oddziałują na to jakie objawy wygeneruje nasze ciało, jak zareagujemy na leczenie i jaki będzie jego efekt.

Choroba z perspektywy chorego zawsze jest doświadczeniem jedynym w swoim rodzaju. Jeśli chodzi o trudności o podłożu psychosomatycznym jest to doświadczenie szczególne i osobliwe, z uwagi na funkcję jaką spełnia to zaburzenie a jaką jest „komunikacja z poprzez ciało”. Wyzwanie dla pacjenta stanowić będzie poszukiwanie wraz z psychoterapeutą źródeł wewnętrznych konfliktów, które odpowiadają za „teatr ciała”. Kiedy w naszym życiu pojawiają się trudne w przeżywaniu emocje, chętnie spychamy je do nieświadomości, by nie konfrontować się z bólem psychicznym. Wówczas do głosu musi dojść nasze ciało, które na własny sposób przypomina o tych wypartych trudnościach. Początkowo organizm wysyła subtelne sygnały, np. okresowo występujące objawy, lekki dyskomfort, zmęczenie. Z czasem już nieco bardziej przybierające na sile. To moment kiedy przeważnie udajemy się po pomoc. Pamiętajmy jednak, by przy poszukiwaniu pomocy pukać do właściwych drzwi i nie obawiać się skorzystać z pomocy psychiatry oraz psychologa/psychoterapeuty kiedy pozostałe rozwiązania zawodzą. Nasze emocje takie jak złość, smutek, lęk…naprawdę potrzebują byśmy je nazwali i powiązali z konkretnymi doświadczeniami, czyli stali się na nowo całością!

Choroba tak poważna i całkowicie zniszczyła im życie. 

Czytaj również

Dziecko u psychoterapeuty

Rozwój dziecka i jego funkcjonowanie bywa przyczyną wielu rodzicielskich pytań i rozterek. Nie jest łatwo zrozumieć dziecko i często zaskakujące rodziców zachowania. Nie jest też łatwo reagować na nie w taki sposób, by dziecko mogło skorzystać z pomocy

Czytaj więcej >

Witaj szkoło!

Wrzesień to początek roku szkolnego. To jednocześnie koniec wakacji. Nie tylko dla dzieci, również dla nas dorosłych, rodziców. Jak o tym czasie myślimy? Co przekazujemy naszym dzieciom? Czy początek szkoły oznacza początek czegoś nowego, ekscytującego, zmianę, która przyniesie

Czytaj więcej >

Terapeutyczna przyjaźń

Z obserwacji potwierdzonych badaniami wiadomo, że różnimy się między sobą potrzebą wsparcia, gotowością do jego dawania i przyjmowania, percepcją tego, co oferują nam inni. Kobiety mają przez całe życie więcej koleżanek i przyjaciółek niż mężczyźni. Od dzieciństwa dziewczęta

Czytaj więcej >

Kontakt

Zdjęcie lokalizacji pracowni psychologicznej Ego na ulicy Murmańskiej

Praga Południe, Wawer, Wesoła, Rembertów, Ząbki, Gocław

Pracownia Psychologiczna Ego.
ul. Murmańska 6 lok. 5
04-203 Warszawa

Pracownia Psychologiczna Ego


NIP 952 135 35 62, REGON 017441219

Murmańska 6 lok. 5,
04-203 Warszawa
Nr konta: 54 1140 2004 0000 3802 7577 5722

Pracownia Psychologiczna Ego
Niepubliczna Poradnia
Psychologiczno-Pedagogiczna

NIP 952 135 35 62, REGON 384083617
ul. Murmańska 6 lok. 5,
04-203 Warszawa

Masz pytanie?
Skontaktuj się z nami

Pracujemy online

Grafika pokazująca kobietę przy telefonie i smartfonie
Logotypy komunikatorów internetowych

Naszym Klientom proponujemy również konsultacje i terapię online. Jeśli nie możesz spotkać się z nami w gabinecie, przeczytaj jak korzystać z konsultacji zdalnych i umów się na wizytę.